Dziennik treningowy – na co to komu?

   Biegacze, którzy systematycznie trenują, w większości zapisują gdzieś swoje treningi. Duża grupa zapewne korzysta z dobrodziejstw dzisiejszych super-zegarków, które w najdroższych wersjach monitorują spory zestaw parametrów. Nic tak nie cieszy biegacza jak miesięczne podsumowanie z wysokim kilometrażem. Ja do tej grupy też się zaliczam.
O ile sam kilometraż jest dla mnie istotny, to systematyczne notowanie aktywności ma dla mnie dużo większy potencjał. Zacznę od tego, do czego taki dziennik treningowy można wykorzystać.

Czytaj Dalej

O tym jaki mam przebieg i czy mam 84 lata:)

We wrześniu 2001 roku wpadłem na wspaniały pomysł, żeby wpisywać moje treningi do zwykłego arkusza Excel. Wygląd i funkcja Excela ewoluowały. W zasadzie do teraz dodaję tam różne ciekawe zakładki. I chociaż od pewnego czasu zacząłem korzystać równolegle z programu Polara a potem Garmina, to arkusz Excel nadal stanowi dla mnie główne źródło informacji o treningu. To, jaki potencjał ma prowadzony od lat własny dziennik treningowy, to zapewne temat na oddzielny wpis – tutaj skupię się na liczbach, które z niego wyciągnąłem, a w szczególności na tym jaki mam przebieg – czyli sumę przebiegniętych kilometrów.

Czytaj Dalej