42. Maraton Warszawski – ponownie dałem radę

     Dawno, dawno temu 🙂 a konkretnie gdzieś w połowie sierpnia, dostałem informację od Pana Marka Troniny – organizatora Maratonu Warszawskiego – o finalizacji list na wrześniowy start. Oczywiście z tyłu głowy miałem start w tej imprezie. W końcu jest to mój ulubiony maraton – startuję tutaj od 2008 roku 🙂  Mimo determinacji  Pana Marka w doprowadzeniu do organizacji tej imprezy – polecam ten wpis z końca lipca – obstawiałem, że to co się maksymalnie uda to „bieg wirtualny”. Ponadto przede mną były Mistrzostwa Polski na 100 km i wielka niewiadoma co po takim długim biegu powie mój organizm. Maraton był rozgrywany 27 dni po mistrzostwach. A że setka była moim debiutem, to niewiadoma była jeszcze większa. Podszedłem do tego jednak po swojemu tzn: a dlaczego ma być źle, jak może być dobrze??? 🙂 Wyraziłem silną chęć udziału w imprezie i skupiłem się ponownie na nadchodzącym starcie w mistrzostwach.

Czytaj Dalej